urodziny

moje instażycie z kubkiem z rosmana

Mam dziś urodziny i to wcale nie z tej okazji, ale tak się złożyło, że właśnie ukończyłam #52bookchallenge_pl . Jeżeli ktoś myśli, że dzięki temu np. mniej sromotnie przegrywam w Scrabble, to jest w błędzie. Przegrywam z kretesem. Ale nikt przecież nie jest doskonały. Wyzwanie finiszuję z Magdaleną Tulli i jej „Włoskimi szpilkami”. I jest to mocne i znakomite zakończenie. Wpłynęłam na przestwór nieokiełznanych emocji autorki, jej rozliczeń z dzieciństwem, matką, która niczego nie pamięta, z historią, Polską, pogardą i własną słabością.

I coś jest w tych relacjach matczyno-córecznych, że ich wiwisekcja za każdym razem wydaje się być operacją prowadzoną sumiennie, długo i za pomocą bardzo tępego noża. Rozpisała się o tym dokładnie Elżbieta Korolczuk – analitycznie i na chłodno. Tulli jeńców nie bierze.

I z okazji wakacyjnego finiszu kupiłam sobie nowy kubek, w sam raz na jesień, feerię dyń, planów i osłodę końca lata.

lato trwaj

9 lat pracy

Pięć, a może jednak sześć biurek. Pięć komputerów. Pięć stanowisk. Kilka fakapów. Pięć tysięcy kaw. 27 000 kilometrów do biura i z powrotem. Nowe umiejętności. I cechy, których w sobie nie widziałam. Setki zawałów nad mailami. Kilka zwolnień grupowych. Dziesiątki niepotrzebnych spotkań. I trochę tych niezbędnych. Przynajmniej 1200 wydrukowanych stron gazetek i katalogów. Kilkadziesiąt billboardów. Około trzystu spotów telewizyjnych. Siedem kampanii 360o.

Jedna założona fundacja i dziesiątki tekstów pisanych po pracy.

Niezliczone rozmowy z K. I M. I A. I innymi, dla których warto się do biura pofatygować.

I zapach biura w listopadzie, gdy wszyscy jedzą mandarynki.

9 trudnych i dobrych lat. W jednym.

Praca za darmo

Kilka dni temu dostałam ciekawą propozycję. Scenariusz krótkiego filmu: ważne muzeum, postpamięć, ciekawa kobieta. Projekt marzeń.

Wystarczyło jednak zadać kilka pytań, by spod tej lukrowanej posypki wyszło coś innego. I okazało się, że Propozant nie tylko umiarkowanie ogarnia biznesowy savoir vivre (dodajmy, że określa się jako “mistrz-marki-brandingu-zaufaj-mi-jestem-ekspertem-strategii”), ale przede wszystkim boi się rozmów o pieniądzach. Bo tematu po prostu nie było.

Potem okazało się, że budżet – owszem – jest, ale później, bo teraz to jakby jesteśmy w przetargu.

A potem doszło do ostatecznego ujawnienia, bo stwierdził, że koncepcja i kilka stron tekstu A4 to przecież mało pracy, więc w zasadzie o co mi chodzi.

Więc owszem – nie, nie przyjęłam tej nobilitującej oferty. I nie ma w samym zdarzeniu nic strasznego. Ponad to, że luzackie propozycje pracy za darmo nie różnią się wiele od noszenia skarpet do sandałów, co – wydawało się – już wszyscy obśmialiśmy.

Nowela wydana!

To zabawne, że projekty ważne i długoterminowe też czasami się kończą. Tak wyszło i się złożyło, zupełnie nieprzypadkowo, że napisałam nowelę “Nie opuszcza się korporacji bez strat”. O kobiecie i o korporacji, o workach ziemniaków, o cenówkach i półkach, które powinny zawsze być syte, pełne i dorodnie zachęcające.

I tę książkę możecie przeczytać i Wy.

Wpłacacie 25zł na konto Fundacji, czyli wydawcy, a w tytule przelewu wpisujecie adres. I leci do Was przesyłka.

FUNDACJA AP KUNSTART FUND
Kazimierza Wielkiego 32/7, 30-074 Kraków
37 2490 0005 0000 4530 6241 9692
BIC SWIFT: ALBPPLPW
nie opuszcza się korporacji bez strat

A więcej informacji znajdziecie na stronie AP KunstArt.

Bohaterka epoki Trumpa ?

Jak zauważyła Maja Staniszewska w „Wysokich obcasach”, Chyłka to „zlepek najgorszych stereotypów o silnych kobietach”. Mecenas Chyłka jest bowiem zimna, wyrachowana i bezczelna (daleko w sercu kryje się rodzicowa trauma). I pije wódkę. Spędziłam z bohaterką zaledwie parędziesiąt minut i nie wiem, kim jest Chyłka według Remigiusza Mroza. Wiem jednak, że według TVNu to hybryda polskich lat 90’tych i epoki Trumpa. Continue reading “Bohaterka epoki Trumpa ?”

dlaczego targi sztuki sa trudne?

pięć dni w trasie. koncert inaugurujący działania fundacji ap kunstart (tak, nowy projekt!), art week berlin, parallel vienna i vienna contemporary. dwa opóźnione samoloty, niedziałające metro w berlinie, mróz i gorąc na zmianę i wiedeński początek roku, czyli tłum wszędzie. dużo wszelkich wrażeń i zapachu pieniędzy, bo to właśnie na targach czuć najmocniej, że sztuka to nie tylko świat idei i formy, ale biznesu. dużego biznesu pełnego ludzkich emocji, osobistych ambicji i pragnienia uznania.


Continue reading “dlaczego targi sztuki sa trudne?”