Ferrofluctuations

Nie ukrywam, że jestem dumna. Kiedy rok czy dwa lata temu spacerowałam po przestrzeniach Parallel Vienna i myślałam „fajnie byłoby tu być w innej roli”, nie sądziłam, że to wydarzy się tak szybko. Czyli już w 2019 roku. Czyli niewiele ponad rok od założenia fundacji.

W międzyczasie były koncerty, był wernisaż, była publikacja i wystartowało edukacyjne niemuzeum. Ale Parallel to inna rzecz. To projekt, który wymagał zewnętrznego zaproszenia od organizatorów. Bo open calla nie było. To projekt, którego nie dało się zrealizować mimochodem, przy okazji i przypadkiem. To duży projekt, który zaangażował – na różnych etapach – prawie dziesięć osób. I każda z nich miała wyjątkowe zadanie, z którego miała się wywiązać. I nikogo z tej układanki nie można byłoby zastąpić kimś innym.

I to jest wspaniałe i daje niezwykłą satysfakcję. Warto wierzyć w swoją pracę marzeń!

Ferrofluctuations, Beata Malinowska-Petelenz

A tu przeczytacie o samej instalacji:

Ferrofluctuations – ferrofluktuacje to instalacja prezentowana w ramach tegorocznych targów sztuki współczesnej Parallel Vienna. Podczas pięciodniowego wydarzenia, w budynku przy Lassallestrasse 5, zaprezentuje się kilkadziesiąt instytucji i artystów. AP KunstArt jest jedyną organizacją reprezentującą Polskę.

Ferrofluctuations – ferrofluktuacje to przestrzenie wpływu, otwartych granic i ukrytych relacji. Te relacje, choć często niewidoczne, tkają struktury wizualne i dźwiękowe pełne wzajemnych obszarów oddziaływania. Pojedyncze wybory i delikatne zmiany inicjują subtelne procesy, a także budują kolejne jakości i znaczenia.

Ferrofluctuations, Franciszek Araszkiewicz

Prezentowana procesualna instalacja składa się z trzech powiązanych ze sobą obiektów. Są to: obrazy, instalacja interaktywna z cieczą ferromagnetyczną oraz warstwa dźwiękowa. Obrazy (techniki mieszane: akwarela, akryl, rysunek) autorstwa Beaty Malinowskiej-Petelenz to skupienie się na kolorze i formach, swoistych skrawkach tworzących nowe tożsamości, które pozostają w bliskiej relacji z instalacją-obiektem z cieczą ferromagnetyczną autorstwa Franciszka Araszkiewicza. Ciecz zmienia swoje kształty pod wpływem pola elektromagnetycznego, W ten sposób generuje ono zjawiska dźwiękowe, na które wpływać może również swoją obecnością widz np. za pomocą pola emitowanego przez własny telefon komórkowy. 

ferrofluctuations zaproszenie

urodziny

moje instażycie z kubkiem z rosmana

Mam dziś urodziny i to wcale nie z tej okazji, ale tak się złożyło, że właśnie ukończyłam #52bookchallenge_pl . Jeżeli ktoś myśli, że dzięki temu np. mniej sromotnie przegrywam w Scrabble, to jest w błędzie. Przegrywam z kretesem. Ale nikt przecież nie jest doskonały. Wyzwanie finiszuję z Magdaleną Tulli i jej „Włoskimi szpilkami”. I jest to mocne i znakomite zakończenie. Wpłynęłam na przestwór nieokiełznanych emocji autorki, jej rozliczeń z dzieciństwem, matką, która niczego nie pamięta, z historią, Polską, pogardą i własną słabością.

I coś jest w tych relacjach matczyno-córecznych, że ich wiwisekcja za każdym razem wydaje się być operacją prowadzoną sumiennie, długo i za pomocą bardzo tępego noża. Rozpisała się o tym dokładnie Elżbieta Korolczuk – analitycznie i na chłodno. Tulli jeńców nie bierze.

I z okazji wakacyjnego finiszu kupiłam sobie nowy kubek, w sam raz na jesień, feerię dyń, planów i osłodę końca lata.

lato trwaj

9 lat pracy

Pięć, a może jednak sześć biurek. Pięć komputerów. Pięć stanowisk. Kilka fakapów. Pięć tysięcy kaw. 27 000 kilometrów do biura i z powrotem. Nowe umiejętności. I cechy, których w sobie nie widziałam. Setki zawałów nad mailami. Kilka zwolnień grupowych. Dziesiątki niepotrzebnych spotkań. I trochę tych niezbędnych. Przynajmniej 1200 wydrukowanych stron gazetek i katalogów. Kilkadziesiąt billboardów. Około trzystu spotów telewizyjnych. Siedem kampanii 360o.

Jedna założona fundacja i dziesiątki tekstów pisanych po pracy.

Niezliczone rozmowy z K. I M. I A. I innymi, dla których warto się do biura pofatygować.

I zapach biura w listopadzie, gdy wszyscy jedzą mandarynki.

9 trudnych i dobrych lat. W jednym.

Praca za darmo

Kilka dni temu dostałam ciekawą propozycję. Scenariusz krótkiego filmu: ważne muzeum, postpamięć, ciekawa kobieta. Projekt marzeń.

Wystarczyło jednak zadać kilka pytań, by spod tej lukrowanej posypki wyszło coś innego. I okazało się, że Propozant nie tylko umiarkowanie ogarnia biznesowy savoir vivre (dodajmy, że określa się jako “mistrz-marki-brandingu-zaufaj-mi-jestem-ekspertem-strategii”), ale przede wszystkim boi się rozmów o pieniądzach. Bo tematu po prostu nie było.

Potem okazało się, że budżet – owszem – jest, ale później, bo teraz to jakby jesteśmy w przetargu.

A potem doszło do ostatecznego ujawnienia, bo stwierdził, że koncepcja i kilka stron tekstu A4 to przecież mało pracy, więc w zasadzie o co mi chodzi.

Więc owszem – nie, nie przyjęłam tej nobilitującej oferty. I nie ma w samym zdarzeniu nic strasznego. Ponad to, że luzackie propozycje pracy za darmo nie różnią się wiele od noszenia skarpet do sandałów, co – wydawało się – już wszyscy obśmialiśmy.

Nowela wydana!

To zabawne, że projekty ważne i długoterminowe też czasami się kończą. Tak wyszło i się złożyło, zupełnie nieprzypadkowo, że napisałam nowelę “Nie opuszcza się korporacji bez strat”. O kobiecie i o korporacji, o workach ziemniaków, o cenówkach i półkach, które powinny zawsze być syte, pełne i dorodnie zachęcające.

I tę książkę możecie przeczytać i Wy.

Wpłacacie 25zł na konto Fundacji, czyli wydawcy, a w tytule przelewu wpisujecie adres. I leci do Was przesyłka.

FUNDACJA AP KUNSTART FUND
Kazimierza Wielkiego 32/7, 30-074 Kraków
37 2490 0005 0000 4530 6241 9692
BIC SWIFT: ALBPPLPW
nie opuszcza się korporacji bez strat

A więcej informacji znajdziecie na stronie AP KunstArt.

Bohaterka epoki Trumpa ?

Jak zauważyła Maja Staniszewska w „Wysokich obcasach”, Chyłka to „zlepek najgorszych stereotypów o silnych kobietach”. Mecenas Chyłka jest bowiem zimna, wyrachowana i bezczelna (daleko w sercu kryje się rodzicowa trauma). I pije wódkę. Spędziłam z bohaterką zaledwie parędziesiąt minut i nie wiem, kim jest Chyłka według Remigiusza Mroza. Wiem jednak, że według TVNu to hybryda polskich lat 90’tych i epoki Trumpa. Continue reading “Bohaterka epoki Trumpa ?”

dlaczego targi sztuki sa trudne?

pięć dni w trasie. koncert inaugurujący działania fundacji ap kunstart (tak, nowy projekt!), art week berlin, parallel vienna i vienna contemporary. dwa opóźnione samoloty, niedziałające metro w berlinie, mróz i gorąc na zmianę i wiedeński początek roku, czyli tłum wszędzie. dużo wszelkich wrażeń i zapachu pieniędzy, bo to właśnie na targach czuć najmocniej, że sztuka to nie tylko świat idei i formy, ale biznesu. dużego biznesu pełnego ludzkich emocji, osobistych ambicji i pragnienia uznania.


Continue reading “dlaczego targi sztuki sa trudne?”