Bohaterka epoki Trumpa ?

Jak zauważyła Maja Staniszewska w „Wysokich obcasach”, Chyłka to „zlepek najgorszych stereotypów o silnych kobietach”. Mecenas Chyłka jest bowiem zimna, wyrachowana i bezczelna (daleko w sercu kryje się rodzicowa trauma). I pije wódkę. Spędziłam z bohaterką zaledwie parędziesiąt minut i nie wiem, kim jest Chyłka według Remigiusza Mroza. Wiem jednak, że według TVNu to hybryda polskich lat 90’tych i epoki Trumpa.

Chyłki nie interesuje sprawiedliwość. Interesują ją pieniądze, sława i sukces. Jest „nakierowana na efekt”, jest korporacyjną wojowniczką, której życiowym celem jest awans na partnerkę w kancelarii. Głośno słucha muzyki w gabinecie, a nachalnych przepędza słowami „wypierdalaj do obory” (obora = open space). Lekceważy też przepisy ruchu drogowego, gardzi zieleniną (na talerzu liczy się tylko mięso), nosi obcasy jak order miss Mrzeżyna i jest niegrzeczna (czyt. chamska i agresywna) wobec wszystkich dookoła.

Czekam aż Chyłka zacznie wyrzucać plastikowe śmieci na chodnik, bo jest zbyt zajebista, żeby po sobie sprzątać.

Niestety czasem Chyłka jednak coś mówi i wtedy brzmi to tak: „Zordon [aplikant] będzie spał na schodach. I tak wygląda jak Quasimodo”, „mój samochód, moje zasady. Jak ci się nie podoba to wypierdalaj”, „jak byłbyś w sądzie taki dobry jak w łóżku, to może byłbyś już partnerem” – świetne teksty, które pewnie były niezłe w Polsce lat ‘90tych. Albo na Wall Street jeszcze wcześniej.

W 2019 śmieszy średnio.

Zwłaszcza gdy spróbuje się odwrócić role i wyobrazić sobie, że te teksty wypowiada 40 letni uposażony adwokat do młodej aplikantki albo jednej z koleżanek. Fajnie?

nie.

Tylko że po chwili okazuje się, że Chyłka z pierwszego odcinka to nic innego, jak wąsaty sen TVNu, który wciąż nie umie opowiedzieć o silnych kobietach inaczej niż korzystając z wybiegów godnych  tzw. “starych dobrych czasów”. Bo od drugiego odcinka Chyłka jest po prostu kompetentna i silna. Miła?

nie.

Nie musi. Robi dobrze swoją robotę i, jak prawdziwa antybohaterka, budzi uczucia więcej niż ambiwalentne.

Daleko jej jednak do koszmarkowej wizji z pierwszego odcinka.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *