Housing

cof

Zdarza się i tak, że pojawiam się i w czasopiśmie naukowym. Właśnie trafił do moich rąk ostatni numer “Housingu“, w którym razem z Beatą Malinowską-Petelenz napisałyśmy znakomity tekst o brazylijskich przestrzeniach skrajności. Cidade brasileira – zaglądnijcie!

cof

o pracowej trosce

Nie jest tajemnicą, gdzie pracuję. I nie jest tajemnicą, że rzeczona spółka dobrze się nie ma. I pomyślałam, że z pytaniami o pracę, jest jak z troską, o której mówiła Janina. A mówiła o tym, że mówienie komuś, kto chudnie, że wygląda jak z Auschwitz nie jest troską.

Z biznesem jest podobnie. Przy każdym Twoim pytaniu “Upadacie już”?, “Ile to jeszcze potrwa?” czy “Wynosicie się już z Polski?” umiera jednorożec i zamarza brokat. Ani Ciebie to nie interesuje, ani ja nie chcę Cię edukować. No a przecież zawsze możemy porozmawiać o kawie. O podróżach. O jesieni. O książkach. Jest tyle tematów na miły small talk.

I, jak radziła Jane Austen, możemy też rozmawiać o pogodzie i stanie dróg.

A jak Cię ciekawi, jak się w korporacji żyje i upada – zajrzyj do mojej książki. Już niedługo będzie dostępna w księgarni Motyle Książkowe, a jeszcze dziś znajdziesz ją na stronie wydawcy, czyli TU.

urodziny

moje instażycie z kubkiem z rosmana

Mam dziś urodziny i to wcale nie z tej okazji, ale tak się złożyło, że właśnie ukończyłam #52bookchallenge_pl . Jeżeli ktoś myśli, że dzięki temu np. mniej sromotnie przegrywam w Scrabble, to jest w błędzie. Przegrywam z kretesem. Ale nikt przecież nie jest doskonały. Wyzwanie finiszuję z Magdaleną Tulli i jej „Włoskimi szpilkami”. I jest to mocne i znakomite zakończenie. Wpłynęłam na przestwór nieokiełznanych emocji autorki, jej rozliczeń z dzieciństwem, matką, która niczego nie pamięta, z historią, Polską, pogardą i własną słabością.

I coś jest w tych relacjach matczyno-córecznych, że ich wiwisekcja za każdym razem wydaje się być operacją prowadzoną sumiennie, długo i za pomocą bardzo tępego noża. Rozpisała się o tym dokładnie Elżbieta Korolczuk – analitycznie i na chłodno. Tulli jeńców nie bierze.

I z okazji wakacyjnego finiszu kupiłam sobie nowy kubek, w sam raz na jesień, feerię dyń, planów i osłodę końca lata.

lato trwaj

Praca za darmo

Kilka dni temu dostałam ciekawą propozycję. Scenariusz krótkiego filmu: ważne muzeum, postpamięć, ciekawa kobieta. Projekt marzeń.

Wystarczyło jednak zadać kilka pytań, by spod tej lukrowanej posypki wyszło coś innego. I okazało się, że Propozant nie tylko umiarkowanie ogarnia biznesowy savoir vivre (dodajmy, że określa się jako “mistrz-marki-brandingu-zaufaj-mi-jestem-ekspertem-strategii”), ale przede wszystkim boi się rozmów o pieniądzach. Bo tematu po prostu nie było.

Potem okazało się, że budżet – owszem – jest, ale później, bo teraz to jakby jesteśmy w przetargu.

A potem doszło do ostatecznego ujawnienia, bo stwierdził, że koncepcja i kilka stron tekstu A4 to przecież mało pracy, więc w zasadzie o co mi chodzi.

Więc owszem – nie, nie przyjęłam tej nobilitującej oferty. I nie ma w samym zdarzeniu nic strasznego. Ponad to, że luzackie propozycje pracy za darmo nie różnią się wiele od noszenia skarpet do sandałów, co – wydawało się – już wszyscy obśmialiśmy.

przeprowadzka

Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że dokonuje zmiany. Nie zmiany fasadowej, ale zmiany realnej. Zmiany są modne, potrzebne i czelendżujące.

A więc dzień dobry z powrotem. Będą zmiany, wizualizacje, korporacje i ekrany.  I sztuka.

 

Noworocznie

Jeżeli ktoś myślał, że to już był koniec – mylił się. To nie był koniec – to była przerwa. Urlop. Oczekiwanie na kolejny sezon. Jeżeli Showtime mógł wrócić z kolejnymi przygodami Carrie Mathison, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to niemożliwe – tak i ja powracam. Tak więc – Homeland 4 coming soon, a teraz, korzystając jeszcze z dobrodziejstw początku roku, życzę wszystkim wspaniałego, obfitującego w emocjonujące cliffhangery 2015 🙂

I’m back

Tak. Ta nieobecność jest wysoce nieuprzejma, niegrzeczna i niestosowna. Karygodna i niedopuszczalna. Mam jednak nadzieję, że ci z Was, którzy tu stale zaglądają nie utracili jeszcze resztek wiary w mój come back. Właśnie następuje 🙂


PS.